15 marca 2015
24 lutego 2015
Konkurs Ostarowy dla kreatywnych!
| Autor:
Thorstein
Wiosna zbliża się coraz większymi krokami, bywają dni, kiedy już czuć ją w powietrzu :)
A wraz z wiosną zbliża się jedno z najweselszych i najhuczniej obchodzonych przez polskich asatryjczyków świąt - Ostara. Już niebawem będziemy żegnać czas zimowy, witać budzące się wokół nas życie, cieszyć się z nadejścia cieplejszych dni i odradzania przyrody.
Wielu z nas spędzi ten czas wspólnie, na ogólnopolskim święcie, gdzie będziemy mieli okazję się spotkać, znów zobaczyć starych znajomych, poznać nowych ludzi, razem się bawić, a przede wszystkim staniemy w jednym kręgu, aby podczas blotu uczcić bogów i boginie związanych z wegetacją i płodnością natury.
Może warto już teraz zacząć powoli wprowadzać się w klimat święta, pomyśleć o przygotowaniach do niego, poczuć nadchodzący wiosenny nastrój?
Mam więc dla Was niespodziankę, dzięki której może łatwiej będzie nam wszystkim poczuć przygotowania do Ostary już teraz! Zapraszam do wzięcia udziału w Ostarowym Konkursie Gothiskandzy, wykazania się kreatywnością i podzielenia się z innymi swoim talentem (bo każdy z nas jakiś na pewno ma!).
A wraz z wiosną zbliża się jedno z najweselszych i najhuczniej obchodzonych przez polskich asatryjczyków świąt - Ostara. Już niebawem będziemy żegnać czas zimowy, witać budzące się wokół nas życie, cieszyć się z nadejścia cieplejszych dni i odradzania przyrody.
Wielu z nas spędzi ten czas wspólnie, na ogólnopolskim święcie, gdzie będziemy mieli okazję się spotkać, znów zobaczyć starych znajomych, poznać nowych ludzi, razem się bawić, a przede wszystkim staniemy w jednym kręgu, aby podczas blotu uczcić bogów i boginie związanych z wegetacją i płodnością natury.
Może warto już teraz zacząć powoli wprowadzać się w klimat święta, pomyśleć o przygotowaniach do niego, poczuć nadchodzący wiosenny nastrój?
Mam więc dla Was niespodziankę, dzięki której może łatwiej będzie nam wszystkim poczuć przygotowania do Ostary już teraz! Zapraszam do wzięcia udziału w Ostarowym Konkursie Gothiskandzy, wykazania się kreatywnością i podzielenia się z innymi swoim talentem (bo każdy z nas jakiś na pewno ma!).
6 lutego 2015
Sprawa islandzka, czyli Asatru a dogmatyzacja
Kategorie:
Asatru na świecie,
Felietony,
Wieści,
Wydarzenia
| Autor:
Thorstein
Budowa
świątyni na Islandii stała się w ostatnich dniach “gorącym
tematem” w polskim środowisku asatryjskim. Co ciekawe, informacja
ta wywołała zupełnie nieoczekiwaną reakcję. Zamiast radosnego
wznoszenia toastów na cześć Islandczyków, którym udało się
przeprowadzić działanie, o którym nie tylko my, ale także inne,
znacznie większe i starsze niż polska, społeczności asatryjskie
mogą jedynie pomarzyć, można było zauważyć falę
nieprzychylnych komentarzy, a nawet oburzenia.
Stało
się tak za sprawą tego oto cytatu, który do polskich mediów
trafił całkowicie wyrwany z kontekstu i drastycznie przekręcony –
czy to w wyniku celowych działań tychże mediów, czy też jakiś
błędów językowo-komunikacyjnych:
– Nie
sądzę, że ktokolwiek wierzy w jednookiego mężczyznę
ujeżdżającego konia z ośmioma nogami – mówi Hilmar Orn
Hilmarsson, jeden z liderów wspólnoty Asatruarfelagid, która
promuje wiarę w dawne bóstwa. – Historie na ich temat traktujemy
jako poetyckie metafory i uosobienie sił natury i ludzkiej psychiki
– tłumaczy.
![]() |
| Źródło: https://www.facebook.com/Odroerirjournal?pnref=story |
23 stycznia 2015
Rodzicielstwo po asatryjsku
Kategorie:
Asatru Polska,
Rodzina,
Wywiady
| Autor:
Thorstein
Chociaż Asatru jest w Polsce jeszcze młode, w niektórych naszych rodzinach rośnie już drugie pokolenie. Są wśród niego zarówno niemowlęta, które dopiero niedawno przyszły na świat, dzieci kilkuletnie, jak i nastolatki, a niektórzy zdążyli nawet dorobić się dorosłego już potomstwa.
Niedawno Ewa Paczkowska na blogu "Pod kopytem Sleipnira" przedstawiła przykładowe sylwetki kilku asatryjczyków. Wywiady przeprowadzone przez Ewę pokazały, jak pięknie potrafimy się różnić - jesteśmy ludźmi w różnym wieku, mieszkającymi w różnych częściach kraju, wykonującymi rozmaite zawody, mamy różne zainteresowania, a także nasze podejścia do religijności nie są wcale jednolite.
Dzisiaj chciałabym zaprezentować, na przykładach kilku znajomych asatryjskich rodziców, jakie są podobieństwa i różnice w naszym podejściu do religijnego aspektu w wychowywaniu dzieci. Zadałam wszystkim tym osobom serię krótkich, prostych pytań. W niektórych kwestiach zgadzamy się ze sobą, w innych zdania są podzielone. Przeprowadzone wywiady upewniły mnie jednak w tym, że podejście do rodzicielstwa stanowi ważny aspekt systemu wartości wielu z nas i warto także na ten temat dyskutować, wymieniać poglądy i uczyć się od siebie nawzajem.
Niedawno Ewa Paczkowska na blogu "Pod kopytem Sleipnira" przedstawiła przykładowe sylwetki kilku asatryjczyków. Wywiady przeprowadzone przez Ewę pokazały, jak pięknie potrafimy się różnić - jesteśmy ludźmi w różnym wieku, mieszkającymi w różnych częściach kraju, wykonującymi rozmaite zawody, mamy różne zainteresowania, a także nasze podejścia do religijności nie są wcale jednolite.
Dzisiaj chciałabym zaprezentować, na przykładach kilku znajomych asatryjskich rodziców, jakie są podobieństwa i różnice w naszym podejściu do religijnego aspektu w wychowywaniu dzieci. Zadałam wszystkim tym osobom serię krótkich, prostych pytań. W niektórych kwestiach zgadzamy się ze sobą, w innych zdania są podzielone. Przeprowadzone wywiady upewniły mnie jednak w tym, że podejście do rodzicielstwa stanowi ważny aspekt systemu wartości wielu z nas i warto także na ten temat dyskutować, wymieniać poglądy i uczyć się od siebie nawzajem.
31 grudnia 2014
Jule 2014
Kategorie:
Asatru Pomorze,
Relacje,
Święta,
Wydarzenia
| Autor:
Thorstein
Długie i zimne są Zimowe Noce,
lecz powitajmy Nowe Słońce.
Rozpalmy ogień!
Niech płonie w kominie kłoda
i ciepło naszych rodzinnych ognisk.
Matko Frigg!
Opiekuj się ciepłem naszych przytulnych domów.
A Wy - wyżsi i niżsi Heimdalla synowie,
wznieście rogi i pijcie.
Na zdrowie!
Na szczęście!
Na dostatek!
| Foto: Paulina "Thordis" Szymborska-Karcz |
W tym roku okres julowy obfitował nie tylko w czas spędzony w przytulnym domu z rodziną, ale też w liczne atrakcje - czysto towarzyskie i te bardziej poważne.
2 grudnia 2014
Huginn - opowiadanie
![]() |
| Autor grafiki: Ewa Paczkowska |
Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się nad tym, jak szybko
przemieszcza się Myśl? Nie warto tego roztrząsać. Myśl bywa
nieuchwytna.
Czy kiedyś bałeś się, że twoja Myśl już do ciebie nie wróci?
Że, raz wypuszczona w świat, nie znajdzie drogi do domu? Tak samo
jak możesz obawiać się utraty Pamięci?
Czy starałeś się przeniknąć Myślą najdalsze zakątki świata?
Ogarnąć wszystko to, czego twoje oko nie jest w stanie dojrzeć?
Przecież lubisz wiedzieć...
Jak wiele jesteś w stanie uczynić, by wiedzieć? Dla wiedzy samego
siebie potrafisz sobie samemu poświęcić. Dziewięć nocy na
drzewie wiatrem owiewanym, o którym nikt nie wie, z jakich korzeni
wyrasta – by wiedzieć.
Podrywałem się do pierwszego swego szaleńczego lotu, gdy spadałeś.
Kołowałem ponad koroną liści w rytm dziewięciu pieśni. Ja z
jednej strony, Pamięć – z drugiej, zataczaliśmy kręgi, mijając
się trzykrotnie przy każdym okrążeniu. Skrzydłami miarowo biłem
powietrze, a tobie słowa ze słów słowa stwarzały i czyny z
czynów stwarzały czyny.
Myśl – nieustanny proces poznawczy. Symbole, obrazy, frazy,
dźwięki… Ciąg pojęć. Relacje, powiązania.
Gdy uczyłeś się wnioskować i kojarzyć, moje czarne skrzydła
zyskiwały metaliczny poblask. Kiedy abstrahowałeś, uogólniałeś,
uściślałeś – one zwiększały rozpiętość.
Wiedziałeś już wszystko o tym, do czego Myśl może służyć.
Zacząłeś wypuszczać mnie każdego poranka wraz z Pamięcią,
byśmy wzlatywali wysoko i pędzili daleko. Nauczyłeś moje bystre
oczy postrzegania szczegółów. Pokazałeś, jak zauważać więcej,
rejestrować, zapisywać w mojej smukłej, czarnej głowie wszystko
to, co widzą oczy, co odbierają zmysły.
Każdego dnia, o wschodzie słońca rozpościeram szeroko skrzydła i
wzbijam się w powietrze. Wciąż od nowa przemierzam przestrzeń
wokół wszystkich dziewięciu światów. Kołuję nad polami i
lasami Midgardu, zmagam się z mroźnym tchnieniem Jotunheimu i mknę
w dzikim pędzie, by gorący powiew Muspelu nie spopielił moich
skrzydeł, nie odebrał upierzeniu na głowie i grzbiecie dojrzałego,
purpurowego połysku. Długim, klinowatym ogonem rozpędzam wokół
siebie mgły Niflheimu. Czasem kołuję dłużej nad jakimś
pobojowiskiem, stroszę pióra pod mocnym, masywnym dziobem,
potrzebuję posilić się przed dalszą drogą. Dobrze mnie żywisz,
Ojcze Poległych.
Rozglądasz się z niepokojem z Hlidskjalfu. Mój głos dźwięczny,
głęboki i gardłowy oznajmia powrót. Niepotrzebnie boisz się o
Myśl. Ja zawsze wracam. Siadam na twoim lewym ramieniu, podczas gdy
Pamięć zajmuje prawe. Unosisz mnie wówczas, przybliżasz do swojej
twarzy. Spoglądasz mi w bystre, błyszczące oczy. Przypatrujesz się
długo, uważnie. Twoje oko przewierca mnie na wylot, drąży,
przenicowuje. Wiesz już wszystko. Każdy najdrobniejszy szczegół
zapisany we mnie, ty umiesz odczytać, Yggu.
Teraz wiesz już, gdzie nazajutrz będzie wędrował Gondlir, wiesz, gdzie
musi zjawić się Grimnir.
Thordis
* Pierwotnie opowiadanie powstało jako praca konkursowa, niestety z przyczyn niezależnych na konkurs nie dotarła. Zamieszczam więc tutaj, niech nie leży w szufladzie ;)
30 listopada 2014
Problemy się rozwiązuje, czyli subiektywny komentarz do zastanej rzeczywistości
Jeszcze kilka lat temu polscy asatryjczycy szczycili się wszem i wobec tym, że są spójnym, harmonijnym środowiskiem. Wyśmiewali się i krytykowali inne okoliczne środowiska z powodu ich nieustannych podziałów i "wojenek". Tak było kilka lat temu. A jak jest teraz?
Okazuje się, że i nas dopadła epidemia dzielenia się, skłócania i wystawiania na publiczne pośmiewisko internetowymi "gównoburzami". Taka jest prawda i nie ma sensu tego ukrywać, zamiatać pod dywan. To śmiałe stwierdzenie, które zapewne nie każdemu się spodoba, ale choć według niektórych jestem osobą skrajnie politycznie poprawną, nie boję się użyć go publicznie. Dlaczego? Uważam bowiem, że o konfliktach należy mówić otwarcie. Ale mówić w sposób odpowiedni - konstruktywny i pożyteczny. Zauważanie problemu jest według mnie czymś bardzo pozytywnym, gdyż pobudza do refleksji, krytycznego spojrzenia na środowisko ogólnie, na innych, lecz również na siebie samego. I absolutnie nie jest to tożsame z podsycaniem tychże konfliktów. Wprost przeciwnie. Każdą chorobę należy leczyć, a aby ją leczyć, najpierw trzeba zdać sobie z niej sprawę i zdiagnozować. Inaczej nic z tego nie będzie, nic się nie zmieni i nie poprawi. A od problemów się nie ucieka. Problemy się rozwiązuje.
Najwidoczniej więc przyszedł czas, byśmy - jako ogólnie pojęte środowisko asatryjskie (używam oczywiście uproszczonej nomenklatury, a mam na myśli wszystkich wyznawców politeizmu germańskiego, który przybiera obecnie różne formy) - spróbowali spojrzeć na siebie z boku, z dystansem, zdrowym rozsądkiem i spróbowali właśnie naprawić swój problem.
Okazuje się, że i nas dopadła epidemia dzielenia się, skłócania i wystawiania na publiczne pośmiewisko internetowymi "gównoburzami". Taka jest prawda i nie ma sensu tego ukrywać, zamiatać pod dywan. To śmiałe stwierdzenie, które zapewne nie każdemu się spodoba, ale choć według niektórych jestem osobą skrajnie politycznie poprawną, nie boję się użyć go publicznie. Dlaczego? Uważam bowiem, że o konfliktach należy mówić otwarcie. Ale mówić w sposób odpowiedni - konstruktywny i pożyteczny. Zauważanie problemu jest według mnie czymś bardzo pozytywnym, gdyż pobudza do refleksji, krytycznego spojrzenia na środowisko ogólnie, na innych, lecz również na siebie samego. I absolutnie nie jest to tożsame z podsycaniem tychże konfliktów. Wprost przeciwnie. Każdą chorobę należy leczyć, a aby ją leczyć, najpierw trzeba zdać sobie z niej sprawę i zdiagnozować. Inaczej nic z tego nie będzie, nic się nie zmieni i nie poprawi. A od problemów się nie ucieka. Problemy się rozwiązuje.
Najwidoczniej więc przyszedł czas, byśmy - jako ogólnie pojęte środowisko asatryjskie (używam oczywiście uproszczonej nomenklatury, a mam na myśli wszystkich wyznawców politeizmu germańskiego, który przybiera obecnie różne formy) - spróbowali spojrzeć na siebie z boku, z dystansem, zdrowym rozsądkiem i spróbowali właśnie naprawić swój problem.
Grudniowe spotkanie Asatru Pomorze
| Autor:
Thorstein
Mroźne grudniowe wieczory sprzyjają spotkaniom z przyjaciółmi i znajomymi. Dlatego i my spotkamy się w tym czasie, by porozmawiać o sprawach poważniejszych i tych bardziej wesołych, napić się razem pysznego piwa (nasza Degustatornia ma olbrzymi wybór!), poznać nowych ludzi.
Spotkanie integracyjne jest w pełni otwarte! Zapraszamy wszystkich zainteresowanych - głównie pomorskich asatryjczyków, ale także osoby luźno zainteresowane rodzimowierstwem germańskim czy po prostu chcące nas poznać. Równie mile widziani są oczywiście goście spoza naszych rejonów, jeśli tylko mają ochotę nas odwiedzić :)
Ostatnio okoliczności i terminy trochę nam nie sprzyjały, ale mamy nadzieję, że tym razem uda nam się spotkać w większym, wesołym gronie. Liczymy na Waszą obecność i serdecznie zapraszamy!
Spotkanie odbędzie się jak zwykle w Gdyni w pubie Degustatornia przy ulicy Świętojanskiej 130 (naprzeciwko dworca SKM Wzgórze św. Maksymiliana) 21 grudnia o godzinie 17.30 (jeżeli ktoś nie zdąży, może dołączyć nieco później).
Wydarzenie dostępne jest też w grupie Asatru Pomorze na Facebooku:
Grudniowe spotkanie Asatru Pomorze
W razie pytań czy problemów proszę kontaktować się ze mną przez wiadomość prywatną, na facebooku lub drogą mailową: thordis@asatru.com.pl
3 listopada 2014
Vetrablot 2014
Pełen słodkiego miodu róg wznoszę,
by wspomnieć tych, co odeszli
za mglistą zasłonę światów,
by odtąd żyć poza czasem,
a których krew płynie we mnie.
Bo we mnie ich szczęście i wola.
Bo we mnie ich siła i honor.
Bo ich los moim jest losem.
Jestem ich przyszłą przeszłością.
A moja pamięć - ich życie.
***
Wszystko na świecie umiera.
Wszystko poza pamięcią.
by wspomnieć tych, co odeszli
za mglistą zasłonę światów,
by odtąd żyć poza czasem,
a których krew płynie we mnie.
Bo we mnie ich szczęście i wola.
Bo we mnie ich siła i honor.
Bo ich los moim jest losem.
Jestem ich przyszłą przeszłością.
A moja pamięć - ich życie.
***
Wszystko na świecie umiera.
Wszystko poza pamięcią.
![]() |
| Autor grafiki: Beata Orłowska |
Dziki Gon dawno już pędzi przez świat. Vetrablot - dzień, w którym zasłona pomiędzy światami staje się cienka, a zmarli i żywi mogą spotkać się i wspólnie świętować. Tego dnia oddajemy cześć naszym przodkom i wspominamy bliskich zmarłych.
Życzymy więc wszystkim udanych spotkań i pięknego świętowania.
Ekipa Gothiskandzy
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)







