| Źródło: www.e-globus.pl |
16 kwietnia 2015
Asatru a inteligencja emocjonalna - WTF?
Patrząc na tytuł, chciałoby się zapytać, co ma piernik do wiatraka. Asatryjczycy to przecież ci, którzy uwielbiają mówić wiele o honorze, odwadze, sile... Ale inteligencja emocjonalna? To takie "nietrue"! Otóż zupełnie się z takim sposobem myślenia nie zgadzam. Uważam, że to mit, którego uparte propagowanie potrafi czasem wystawiać ludzi na śmieszność wcale nie mniej niż słynne "magiczne pamiętniczki". Naszła mnie w tym temacie pewna całkowicie prywatna refleksja, którą uznałam jednak za wartą podzielenia się z każdym, kto będzie miał ochotę poczytać.
19 marca 2015
Ostara 2015
Kategorie:
Asatru Polska,
Blot,
Relacje,
Rytuały,
Święta,
Wieści,
Wydarzenia,
Wywiady
| Autor:
Thorstein
![]() |
| Rys. Gosia Walasek |
Tegoroczną Ostarę spędziłam w Sulistrowiczkach - miejscu wyjątkowym ze względu na bliskość Ślęży, ważnego ośrodka kultu dla rozmaitych, w różnych okresach zamieszkujących te tereny, plemion. Byłam w tych okolicach już po raz drugi i ich wyjątkowość mogę uczciwie potwierdzić własnymi, subiektywnymi odczuciami. Ślęża i zalesione, bagniste obszary leżące w jej pobliżu do dziś stanowią idealne miejsce do świętowania, powiew bogatej historii wciąż unosi się w tamtejszym powietrzu, a bliskość sacrum da się tam odczuć szczególnie silnie. I nic w tym dziwnego, skoro miejsce to nieustannie było i nadal jest uświęcane przez kolejnych odprawiających tam swoje obrzędy ludzi.
| Foto: Alex Green |
Zakwaterowani
byliśmy w przemiłym ośrodku, gdzie pozostawiono nam pełną
swobodę i idealną prywatność. Piękna okolica sprzyjała
spacerom, a bliskość natury cieszyła, pozwalała odetchnąć
świeżym powietrzem i naprawdę odpocząć od zgiełku codzienności.
Pogoda - jak na wiosenne święto przystało - dopisała, wieczorami
było wprawdzie chłodno, ale za dnia bardzo słonecznie. Wszystko to
sprawiło, że uroczystą atmosferę można było poczuć już w -
poprzedzającym same obrzędy - dniu przyjazdu.
Wyniki konkursu ostarowego!
Konkurs ostarowy pokazał mi przede wszystkim, jak wielu jest wśród polskich asatryjczyków fajnych, utalentowanych ludzi, którym się chce. Mimo bardzo krótkiego terminu, uczestnicy znaleźli czas i ochotę, dzięki czemu dotarły do mnie piękne, bardzo zróżnicowane, oryginalne, jedyne w swoim rodzaju dzieła, w których widać ogromne zaangażowanie i mnóstwo poświęconego czasu i pracy. To sprawia, że najchętniej nagrodziłabym wszystkich!
Wyboru zwycięzcy dokonali - na moje szczęście - użytkownicy Facebooka. Najpiękniejszym ostarowym, wiosennym dziełem zostaje "Zajączkowa wydrapywanka", a zwycięzcą konkursu jej autorka - Bjort Światełko!
Najchętniej nagrodziłabym wszystkie wspaniałe prace, które do mnie dotarły. Po wielkich bólach i niezdecydowaniu w końcu postanowiłam przyznać trzy wyróżnienia. Otrzymują je:
Lego Ostara i jej autor Jakub Baćmaga - za pomysłowość, oryginalność i nietypowość,
Ostara autorstwa Beaty Orłowskiej - za przepiękne wykonanie i unikalny styl, który uwielbiam
oraz
Ostara 2024 i Anna Vrede Jezienicka - bo opowiadanie rozbawiło mnie do łez i za umiejętność wczucia się w narrację z perspektywy dziecka.
Lego Ostara i jej autor Jakub Baćmaga - za pomysłowość, oryginalność i nietypowość,
Ostara autorstwa Beaty Orłowskiej - za przepiękne wykonanie i unikalny styl, który uwielbiam
oraz
Ostara 2024 i Anna Vrede Jezienicka - bo opowiadanie rozbawiło mnie do łez i za umiejętność wczucia się w narrację z perspektywy dziecka.
16 marca 2015
Praca konkursowa:Tryptyk nt. nadejścia Ostary
'Wiatr porywa ich spojrzenia
Biegnie światłem w smugę cienia
Popatrz o popatrz!'
Praca konkursowa: A blogasek rzekłby tak!
Bo wiesz? To nie tak, że ja
żyję wiosną. Nie. Ani-ani!
Bo ja żyję czasem. Całym. Całym czasem. Chociaż czasem, to chcę nie żyć. Ale to czasem. Czasem jednak zaczynam oddychać. Tak całą sobą. Wiesz, tak jak oddycha się tylko raz. Ostatni raz. Ty też? Bo ja, to żyję cały rok. Czasami jednak bardziej. O! Na przykład właśnie teraz. Ale pewnie zaraz przestanę. I nie wiem. No ale może jakoś to będzie. Bo jest nadzieja. I wiosna. Bo mam problem, no I tyle. Jakoś nigdy nie umiałam złapać równowagi. W żadnym tego słowa znaczeniu. Mój życiowy błędnik skazał mnie na wieczną niepełnosprawność i łudzenie się zmierzaniem do czegoś, co powinno być równowagą. Linia mojego życia staje się tylko asymptotą. Aż do czasu. Matematyczna niemożliwość w jednej chwili staje się udziałem mojego życia duchowego.
Ostara.
Prawdziwa równowaga. Równoprzyjaciele. Równowolność. Równomuffinki. Równoblot. Równoprzyjaźń. Równowszystko. Równointegracja. Równoszacunek.
15 marca 2015
Praca konkursowa: Ostara 2024
“Ostara - Stara, srara - rara, Ostarucha - Starucha” - Kuba
starał się ułożyć jak najbrzydsze rymy i epitety pod adresem
kolejnego nudnego święta ze starymi. W końcu tam prawie wszyscy są
w wieku rodziców albo jeszcze starsi! Prawie… bo żeby było
jeszcze gorzej to z młodszych są jedynie dziewuchy. W tym jego
własna, głupia siostra. Zośka - Srośka. Dzieciuch, ma dopiero 9
lat, a wiadomo, że wiek jednocyfrowy oznacza, ze jest się
gówniarzem.
Co prawda Zocha ostatnio odkryła, że jej wiek jest trzycyfrowy, bo
ma już 111 miesięcy. I że to on jest głupi, bo slaby z matmy. Kuba
starał się obliczyć szybko w myślach, ile on ma miesięcy, ale
było to trochę za trudne. A raczej zbyt nudne, więc nie dokończył
liczenia. Za to uszczypnął Zochę - Pierdziochę w rękę, tak
mocno, że aż jej łzy zabłysnęły w oczach. Ale nie pisnęła ani
słowa mamie. Spojrzała na niego z wyższością i wróciła do
czytania durnej książki. Książki! Kto normalny czyta książki?
Kto normalny jest w stanie wysiedzieć nieruchomo z nochalem w
książce przez ponad godzinę? No on na pewno się do takich
wariatów nie zalicza.
Zresztą tak samo było z malowaniem tych głupich jajek. To dopiero
nuda! A Zocha potrafi pół dnia siedzieć i malować te swoje
kwiatki, biedronki i inne dziewczyńskie paskudztwa. Kiedy był mały
to nawet lubił te przedostarowe i przedwielkanocne zabawy. Razem z
mamą przyklejał do jajek nalepki ze zwierzętami i autami. Ale to
było daaaawno temu.
Głupie jajka do głupich wróżb! Ofiary, które nic nie dają! W
zeszłym roku przetestował bogów i ich możliwości. Poprosił o
to, żeby pomogli mu zostać najmłodszym piłkarzem zawodowym. I co?
I jajco! Ale chyba ze zbukiem w środku! Właśnie mija rok i jakoś
żaden wielki trener go nie zauważył. Żaden znany klub nie
zaoferował mu kontraktu, nic!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




